Ciekawość wygrała. Nie mogłam się powstrzymać by nie zobaczyć naszej wczorajszej sesji. Zmobilizowałam się i obrobiłam zdjęcia w dwa wieczory.

Pogoda od początku zapowiadała się bardzo średnio. Powiedziałabym, że tak 2/10, jak to młodzież zwykła powtarzać. Jednak po dłuższych rozważaniach pomyślałam „deszcz dodałby sesji klimatu”  i postanowiłam nie przekładać sesji na inny dzień. Prognozy nie wróżyły diametralnych zmian, dlatego też nie było sensu kombinować nad nowym terminem. Marina również nie protestowała przed zmoknięciem, dlatego spotkałyśmy się w ustalonym terminie. 

Sesja przebiegała bardzo miło. Złapałyśmy dobry kontakt, właściwie rozumiałyśmy się bez słów. Podczas sesji trochę zmokłyśmy, jednak nikt nie narzekał. Patrząc na efekty chyba było warto. Ta współpraca była super, mam nadzieję, że nie będzie naszą ostatnią i w przyszłości stworzymy coś równie dobrego. Dziękuję!

Na zakończenie, mówiąc zupełnie szczerze, po tej wizycie na nadwiślańskiej plaży doceniłam pochmurne dni – zupełnie nie ma wtedy ludzi i można pracować bez zbędnej gimnastyki. Ciekawe czemu…

modelka: Marina Gaevskaya
fotograf: Justyna Grochowska